Etykiety

sobota, 6 sierpnia 2011

Make Up For Ever, High Definition Blush

Wspomniałam już mimochodem, jak bardzo ważnym produktem jest dla mnie róż. Ba, może nawet najważniejszym! Róże kolekcjonuję namiętnie, na równi z rozświetlaczami i pudrami brązującymi. Bronzery i rozświetlacze preferuję pudrowe, zaś róże kremowe, z tej prostej przyczyny, że kremowy róż nakłada się o wiele łatwiej, to po pierwsze; po drugie, nie zawsze noszę pełen makijaż, czas mam tylko lekki krem tonujący, albo krem z filtrem i nie nakładam już żadnego pudru. Na wakacjach się lenię i nie pacykuję ale lubię nałożyć odrobinę koloru na skronie i policzki – twarz wygląda wtedy po prostu zdrowo. Kiedyś preferowałam odcienie złocisto-brzoskwiniowe, dziś wolę te wpadające w czerwień, łososiowe, a nawet lekko różowe. Ten róż Make Up For Ever nabyłam w zeszłym roku w Sephorze, bo linia HD kusiła mnie już od dość dawna, potrzebowałam kremowego różu w bardziej zdecydowanym kolorze niż mój brzoskwiniowy Armani, no i last but not least, był to moment 20% rabatu. Długo się wtedy wahałam, bo w tym czasie pojawiły się inne cudeńka i w dodatku, tradycyjnie miałam dylemat „jaki wybrać kolor?”. W końcu wybrałam – mam odcień nr 6 Coral, taki właśnie dość ciepły łososiowo-koralowy. Pojemność 10 ml, w buteleczce z dozownikiem, co ma swoje plusy i minusy: niby fajnie, higienicznie, ale ja nie należę do osób, które potrafią wycisnąć stosowną ilość (zawsze za dużo). Niemniej jednak, jest wydajny bo jest mocno napigmentowany i wystarczy nałożyć niewielką ilość. Wielką zaletą całej serii High Definition jest jej trwałość – mam jeszcze kremowe cienie z tej linii, testowałam podkład i kremowy korektor i naprawdę trwałość tych produktów jest zdumiewająca, przy ich jednoczesnej lekkości. To już zupełnie inna generacja podkładów, trwałych a kompletnie innych od gęstych zastygających na twarzy mazideł typu Double Wear czy Colorstay (choć szczerze mówiąc, akurat DW został jakiś czas temu przeformułowany i jest już całkiem akceptowalny nawet dla mnie, wroga tradycyjnych trwałych fluidów). Ten róż jest naprawdę wodoodporny, odporny na ścieranie, pot, na mojej skórze trzyma się jak przyklejony, myślę, że trwałość mogłaby być mniejsza na bardzo tłustej skórze. To niestety także pewien minus ponieważ trzeba go nakładać dość szybko i sprawnie, nie ma czasu na poprawki – błyskawicznie stapia się ze skórą. Ten róż sam w sobie jest matowy, choć zawiera jakieś odbijające światło cząsteczki; dopatrzyć się tego nie mogę ale efekt końcowy nie jest taki płasko matowy, zatem wierzę. Sumując: mam do niego słabość i cenię go za trwałość (przetrzyma wszystko), jeśli dla kogoś cena nie jest barierą, to warto, zwłaszcza, że wybór kolorów jest naprawdę spory i każdy powinien coś dla siebie znaleźć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz