Ola jest dobrze zakonserwowaną trzydziestolatką (wiek chrystusowy, chciałoby się rzec, tak gwoli ścisłości) Z lubością, czcią i oddaniem pielęgnuję się od lat, poddając się w tym czasie różnym modom i trendom, ale jest w tym parę rzeczy stałych: nigdy się nie opalałam, od lat najmłodszych używam kremów z dużym filtrem (jako dziecko miałam fotoalergię, przeszło ale nie cierpię się opalać jakoś tego bakcyla nie połknęłam, choć rodowita gdańszczanka jestem). Cerę miałam kiedyś mieszaną, dziś już bardziej z tendencją do przesuszającej się. Gęba w moim mniemaniu zawsze była dość problematyczna - a to naczynka, a to jakieś wypryski, ale nie jestem i nie będę w tej materii obiektywna bo cierpię na głęboką dysmorfofobię (być może powinnam była jednak założyć bloga o moich psychicznych zaburzeniach jednak?). Dziś w kwestii oceny własnej skóry mam różne wzloty i upadki, raz uważam żem piękna i powabna, innym razem szpetna paskuda. Ale religijne złuszczanie, retinoidy i filtry sprawiły, że moja skóra wygląda dobrze, jest jędrna, bez zmarszczek, przebarwień czy rozszerzonych porów. Staram się dużo pić i nawilżać od wewnątrz i naprawdę bardzo staram się dbać o dietę, ale efekt jest różny, zwłaszcza ostatnio. Popełniam grzechów wiele: śpię o wiele za mało, za późno kładę się spać, o wiele za dużo stresu.
W sieci pisuję od końca ubiegłego tysiąclecia, moje nicki to właściwie zawsze Smoczyca albo Balbina. Na wizaz.pl wisi trochę moich recenzji.
W sieci pisuję od końca ubiegłego tysiąclecia, moje nicki to właściwie zawsze Smoczyca albo Balbina. Na wizaz.pl wisi trochę moich recenzji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz